Gdy w oczach masz czarne plamy i padasz już z nógI dywan jest jak wyprany, choć dach jest bez lukCzy wylał tu ktoś morze łez? Zbyt długo samotny był piesNie spyta cię nikt, co ci jest, parawan ze szkła
Leżę tu sam, całą prawdę wyjebałem na kartki, całą prawdę wyjebałem w notatnikNie było dwa dni mnie i znów się kłócimy jak "W matni"Powiedz, jak to jest, kiedy tracisz siebie, chociaż naprawdę to mógłbyś ich kupićKiedy ciągle dopierdala sumienie, chociaż nie mogą ci nic zarzucić
To tylko przeszłość, psychiatra mógłby odrzucić to jedną tabletkąKurwa, na pewno? W sumie to nie wiem, kto za mną jest, kto ze mnąRobi się ciężko, dopinam w głowie ostatni projektMuzyka ryje za bardzo, ale jeżeli wciąż klaszczą, czego się boję? Ah
Objeżdżamy blok znowu bez celu, nie, bez celu, nieZarobiłem w rok tyle, że mógłbym urwać sięJuż na zawsze stąd, jeżeli chcesz, to siadaj obokPorzucimy dom, bez celu, nie, bez celu, nie
Objeżdżamy blok znowu bez celu, nie, bez celu, nieZarobiłem w rok tyle, że mógłbym urwać sięJuż na zawsze stąd, jeżeli chcesz, to siadaj obokPorzucimy dom
Co, jeżeli jebnie to jutro? Mimo że wszyscy wierzymy w to jutroMiałem odwiedzić też dziadka jutro, ale nie zdążyłem, przysnął, usnąłNie umiem powiedzieć: "Trudno" (ah), przyznam się, to moja wina (ah)Teraz nie wierzę już w jutro (ah), ono się dzisiaj zaczyna (ah)
Jak widzę przyszłość, widzę ją tak, że ruchamy to wszystkoWidzę ją bardziej tak, że na sesje przylatuje z kraju, w którym chyba słońce nie prysło nigdyW którym całe środowisko nie wie, kim jestem, nie wie, że kręcę liczby, piękny planNaiwny może i jestem, ale to piękny plan, jest piękny plan
Objeżdżamy blok znowu bez celu, nie, bez celu, nieZarobiłem w rok tyle, że mógłbym urwać sięJuż na zawsze stąd, jeżeli chcesz, to siadaj obokPorzucimy dom, bez celu, nie, bez celu, nie
Objeżdżamy blok znowu bez celu, nie, bez celu, nieZarobiłem w rok tyle, że mógłbym urwać sięJuż na zawsze stąd, jeżeli chcesz, to siadaj obokPorzucimy dom
Gra nowych fal, głupiemu żal, gdy nie tonieGra prostych słów, być może znów, jak nie, to nieJedźmy do wód, utopić lód, w BalatonieSkok w siną dal, gra nowych fal, co to, to nie